Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” to organizacja, która odegrała kluczową rolę w budowaniu elit patriotycznych i kształtowaniu ich polskości na obszarze obu zaborów niemieckojęzycznych – pruskiego i austriackiego. Jej znaczenie w okresie przygotowań militarnych jest zdecydowanie niedoceniane, a przecież przygotowania do walki o niepodległość stanowiły jeden z ukrytych celów stowarzyszenia, dobrze zresztą znany społeczeństwu polskiemu oraz niemieckiej policji. „Sokół” przez wiele lat przygotowywał kadry, które z powodzeniem wykorzystano w trakcie powstania wielkopolskiego. Pierwsze kursy wojskowe odbyły się jeszcze przed wybuchem I wojny światowej w 1912 r. Wcześniejsze ćwiczenia fizyczne dawały „Sokołom” ogromny atut – ponad przeciętną sprawność. Była to organizacja działająca na terenie Wielkopolski i państwa niemieckiego już od 1884 r., a więc od blisko 35 lat, i miała na swoim koncie szereg sukcesów w obszarze szerzenia polskiej myśli patriotycznej. Koniecznie trzeba podkreślić, że na wiele lat przed wybuchem powstania „Sokół” na terenie zaboru pruskiego był stowarzyszeniem jawnie politycznym. W tym obszarze także odniósł spektakularny sukces, jakim było wprowadzenie w 1903 r. swoich działaczy do Reichstagu (Bernard Chrzanowski i Wojciech Korfanty). Działacze organizacji nie tylko zasiadali w parlamencie Rzeszy, „Sokół” miał na długo przed wybuchem powstania swoich przedstawicieli we wszystkich ważniejszych zrzeszeniach polskich. 

Nie ulega żadnej wątpliwości, że czołową rolę polityczną i organizacyjną przed wybuchem powstania wielkopolskiego odgrywali działacze polscy skupieni w Centralnym Komitecie Obywatelskim (CKO), który ujawnił swoje istnienie 10 listopada 1918 r., a następnie przyjął nazwę Tymczasowej Naczelnej Rady Ludowej na czele z Czesławem Meissnerem. Była to struktura polityczna, jaka już od lata z sukcesami rozbudowywała sieć swoich odpowiedników w powiatach i większych miastach Wielkopolski, a teraz przy aprobacie Niemców mogła ujawnić swoje istnienie. W jej skład wchodziła najważniejsza grupa działaczy polskich, która najwcześniej rozpoczęła przygotowania militarne. To oni od 11 listopada 1918 r. tworząc oficjalnie Straż Obywatelską (od 27 listopada Straż Ludową), budowali zręby struktur militarnych przyszłych wojsk wielkopolskich. To właśnie w ramach CKO rozpoczęły się pierwsze zinstytucjonalizowane przygotowania militarne w zakresie utworzonego w październiku, z inicjatywy działaczy „Sokoła” z liderem Julianem Lange, Wydziału Wojskowego (Wydział Wojskowy często nazywany jest w tym czasie sekcją wojskową), któremu podlegały Straże. Na czele oficjalnie powołanego już przez Polski Sejm Dzielnicowy Wydziału Bezpieczeństwa Publicznego stanął na początku grudnia 1918 r. Jan Maciaszek. Naczelną Radę Ludową (NRL) tworzyli aktywiści dobrze znani ze swojej wcześniejszej działalności, mający ugruntowaną pozycję społeczną i ekonomiczną, co równocześnie przekładało się na możliwości pracy. Opinię o wiodącej roli sił skupionych wokół NRL potwierdza wizyta gen. Helmuta von Gerlacha w połowie listopada 1918 r., który Hotel Bazar, będący jednym z centrum polskiego życia narodowego w Poznaniu, porównał do niemieckiego Sztabu Generalnego z początku wojny.

„Sokół” należał zatem bez wątpliwości do tych organizacji, które posiadały największe wpływy w Naczelnej Radzie Ludowej. Przemawia za tym fakt, że na czele prezydium 80-osobowej NRL, wybranego podczas obrad Polskiego Sejmu Dzielnicowego 3 grudnia 1918 r., stanął członek „Sokoła” dr Bolesław Krysiewicz. W składzie najważniejszego organu – Komisariatu NRL znaleźli się również inni działacze, m.in. Wojciech Korfanty, Józef Rymer i Władysław Grabski. Ponadto bardzo wielu „Sokołów” zasiadało w prowincjonalnych radach robotniczych i żołnierskich (RRiŻ). 

Niestety niemal zupełnie pomija się udział organizacji sokolej w dziejach powstania. A przecież nikogo nie powinno dziwić obejmowanie stanowisk dowódczych i kierowniczych w czasie powstania przez działaczy „Sokoła” w wielu wielkopolskich miejscowościach.

Przed wybuchem I wojny światowej była to jedna z najbardziej wpływowych i najlepiej zorganizowanych polskich organizacji na terenie Niemiec, w ramach której aktywnych było około 300 „gniazd sokolich”, zrzeszających około 12 tysięcy członków. W dodatku panowała w niej dyscyplina i była zaprowadzona struktura zbliżona do militarnej. Działano według jednolitych instrukcji i regulaminów, rozpowszechnianych własną prasą. W chwili wybuchu I wojny światowej była to już organizacja znana i szanowana, o blisko 30-letniej tradycji, i o ugruntowanej pozycji w społeczeństwie. Co prawda, po wybuchu I wojny światowej działalność „Sokoła” w państwie niemieckim została sparaliżowana przez masowy pobór członków do wojska niemieckiego, jednak już w 1917 r. rozpoczęła się odbudowa struktur stowarzyszenia. 

Rosnące od dawna wpływy w społeczeństwie polskim dostrzegali sami Niemcy, którzy atakowali „Sokoła” za pomocą procesów sądowych, szykan policji, prasy oraz na forum parlamentu Rzeszy, widząc w nim środowisko zdecydowanie polskie i antyniemieckie. Dla Niemców „Sokół” na terenie Wielkopolski, Pomorza i Śląska był nie tylko organizacją przygotowującą się do przyszłego powstania, ale także ważnym i potencjalnie groźnym elementem polskiego ruchu niepodległościowego w Niemczech. Jak miała pokazać przyszłość, były to obawy w pełni uzasadnione. 

Działacze „Sokoła” po wybuchu powstania wysunęli się na pierwszy plan w wielu miejscowościach Wielkopolski w tym też w Sierakowie, gdzie prym wiódł Nepomucen Wołyński.

Ogromną a niestety zupełnie marginalizowaną rolę w budowie struktur i siły organizacji „Sokoła” na ziemiach zaboru pruskiego odegrał Wiktor Gładysz. 

Gładysz Wiktor Tomasz (1866-1951)

Urodził się 21 XII 1866 r. w Brzezie Łąki (Skrzydlewo) w powiecie międzychodzkim (miejsce urodzenia nazywane bywa również Brzezinka). Był synem Karola (ur.1824 r.) i wdowy Anastazji Wąchalskiej z d. Stoińska (ur.1834 r.). Ojciec był siodlarzem i właścicielem fabryki powozów w Poznaniu, jednak stracił fabrykę, a później także wiano swej żony – 400-morgowy folwark Brzezinkę. Osierocony w ósmym roku życia przez matkę, ukończył w 1880 r. szkołę powszechną w Kamionnie; dokształcał się jeszcze u miejscowego nauczyciela z zamiarem przygotowania się do zawodu nauczycielskiego, ale wskutek germanizacji szkół, rodzina wybrała mu zawód kupiecki. W Poznaniu uczęszczał do miejskiej szkoły średniej, a w 1882 r. wstąpił na praktykę do drogerii R. Barcikowskiego. Równocześnie ukończył polską wieczorową szkołę kupiecką. 

Poświęcał też dużo czasu w tym okresie, jak również i później, na samokształcenie zawodowe, ogólne i w dziedzinie wychowania fizycznego. 

W takcie nauki w Poznaniu w 1884 roku założył tajne kółko „Orzeł”, w którym uzupełniano wiadomości z literatury i historii polskiej oraz odbywano ćwiczenia fizyczne. Kiedy w roku 1886 zawiązało się w Poznaniu Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, mające za zadanie kształcenie sił fizycznych młodzieży za pomocą gimnastyki oraz rozbudzanie ducha narodowego przez urządzanie odczytów i pogadanek, przystąpił do niego wraz z kolegami, a „Orzeł” został rozwiązany. Poznański „Sokół” w krótkim czasie zrzeszał już 300 członków i stał się prawdziwym zarzewiem świadomości narodowej. Już w następnym roku Gładysz został nauczycielem gimnastyki gniazda poznańskiego. W 1891 r. reprezentował Poznań na II wszechsłowiańskim zlocie w Pradze. Na zjeździe w Inowrocławiu 1893 r. został wybrany naczelnikiem utworzonego tam Związku Sokołów Polskich w Państwie Niemieckim. To przede wszystkim jemu należy przypisać potężny rozwój sokolstwa w Niemczech. W roku 1896 w Poznaniu został przez niego zorganizowany pierwszy związkowy zlot sokolstwa i stał się on od razu wielkim wydarzeniem. Ponadto to jego autorstwa był podręcznik „Nauka Gimnastyki Sokolej”  używany przez sokolstwo w Niemczech do 1910 r. 

Wiktor Gładysz został wybrany Naczelnikiem Związku Polskich Gimnastycznych Towarzystw Sokolich w Państwie Niemieckim na zjeździe w Inowrocławiu w 1893 roku. Ówczesne jego obowiązki najlepiej charakteryzowała pełna nazwa jego funkcji – naczelnik ćwiczeń gimnastycznych. W czasie jego największej aktywności związkowej, w dużej mierze dzięki jego pracy, organizacja szybko wzrastała. Kiedy zakładano związek, obejmował on 9 gniazd. Nosił wtedy nazwę: Związek Sokołów Wielkopolskich. W roku 1895 Związek liczył już 26 gniazd w tym gniazda z Berlina i Charlottenburga. Wówczas nazwę stowarzyszenia zmieniono na: Związek Sokołów Polskich w Państwie Niemieckim. Z końcem 1896 r. organizacja liczy już 36 gniazd. W relacji ze zjazdu związku w Poznaniu z 1896 roku opublikowanej w „Postępie” z 18 VIII 1896 r. czytamy: Ćwiczących »Sokołów« było do trzystu i miło było patrzeć na ten zastęp ludzi zdrowych i krzepkich, jak swobodnie, lekko i zwinnie swe ćwiczenia gimnastykowali. Przede wszystkim ćwiczenia zbiorowe dobrze wypadły pod komendą naczelnika p. Gładysza. Postawa, pewność siebie, zręczne zwroty, akuratność, oto cechowały wszystkich ćwiczących. Niektóre trudne ćwiczenia, dokonane z łatwością po prostu w podziw wprawiały publiczność, która nie szczędziła też oklasków. Powszechny aplauz dla sprawności ćwiczących był najlepszym motorem dla wzrostu szeregów organizacji i tworzenia nowych kół. Być może nie tylko ze względu na patriotyczny charakter aktywności, ale także ze względu na powszechne uwielbienie młodych dam dla sprawnych, męskich ciał „Sokołów”.

Rozwój gimnastyki sokolej hamował stosunek władz państwowych wobec towarzystw gimnastycznych, a przede wszystkim systematyczne ograniczanie ich aktywności poprzez wydawanie decyzji administracyjnych zakazujących zabaw pod gołym niebem, połączonych z ćwiczeniami gimnastycznymi. Wydawane powszechnie zakazy pochodów i zakazy zlotów, urządzanych w celu publicznych popisów gimnastycznych bywały łamane, co kończyło się procesami sądowymi i wymierzaniem wysokich kar grzywny, a czasami i aresztu. W tej sytuacji realizacja zadań naczelnika była nadzwyczaj trudna. Zwłaszcza że było ich naprawdę sporo. Do jego obowiązków należało: rozpisywanie, czyli zadawanie gniazdom związkowym ćwiczeń na każdy rok, tzn. sezon zlotów; lustrowanie gniazd celem sprawdzenia, czy i jak ćwiczenia są wykonywane; prowadzenie statystyki ćwiczeń; przeprowadzenie ćwiczeń na zlotach. Celem wypełnienia tych zadań, były na każdy rok układane nowe ćwiczenia, rozsyłane później gniazdom. Większą część z nich przedrukował „Przewodnik gimnastyczny”. Aby zapewnić sprawny obieg informacji, naczelnik zwoływał zjazdy naczelników kół, połączone z lekcjami praktycznymi. Celem sprawdzenia ćwiczeń tylko w latach 1895-1987 odbył Naczelnik Związku około 40 podróży lustracyjnych, odwiedzając każde gniazdo. Na zlotach w Szamotułach, Bydgoszczy, Poznaniu, Chełmży, Śremie, Miłosławiu i Inowrocławiu kierował ćwiczeniami pokazowymi. Dopilnowanie wypełniania regulaminu, szczególnie stroju i ubioru ćwiczebnego należało również do jego czynności. Na zlotach Wiktor Gładysz był także instruktorem gimnastyki dla ćwiczących. Należy podkreślić, że cała ta praca była wykonywana społecznie. W 1901 roku został zastąpiony na stanowisku naczelnika przez młodszego z druhów, służąc mu jednak radą i wiedzą jako zastępca. W 1901 roku uczestniczył w zjeździe „Sokoła” w Pradze. Jednocześnie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Poznaniu idąc za prądem czasu i uznając konieczność ćwiczenia ciała tak samo dla płci żeńskiej, jak i męskiej, postanowiło utworzyć osobny oddział gimnastyczny dla pań. Kierownictwo nad tym oddziałem powierzono druhowi Gładyszowi, który dołożył wszelkich starań, ażeby urozmaiconymi i przystępnymi ćwiczeniami zachęcić panie do gorliwego uczestnictwa. „Sokoła” zaliczono jednak do Związków politycznych, wskutek czego wszelki współudział w akcji sokolej został kobietom zabroniony. Z tego powodu w zajęciach tych została administracyjnie wymuszona dłuższa przerwa. Wznowiono je dopiero po wielu czasochłonnych zabiegach. W 1903 roku Gładysz uczestniczył wraz z delegacją z Wielkopolski w zjeździe „Sokoła” we Lwowie. Przez kolejne lata sprawował funkcję zastępcy naczelnika i nadal służył sercem i umiejętnościami organizacji. 

Czym dla Sokoła lwowskiego byli Dobrzański i Durski, tym dla Sokolstwa zaboru niemieckiego byli Chrzanowski i Gładysz. 

Dzięki ich energii, wytrwałości, niezmordowanej pracy i umiłowaniu ideałów sokolich – sokolstwo w zaborze niemieckim pomimo wielkich przeciwności nie upadło, przetrwało złe chwile i rozwinęło się szeroko. A przeciwności tych było niemało. Rząd niemiecki uważając, zresztą zupełnie słusznie, Sokolstwo za ostoję polskości, za krzewiciela ducha narodowego starał się zahamować jego rozwój przez gnębienie wszelkiego rodzaju szykanami. Zakazywano nie tylko zlotów, ale nawet zabaw i zebrań towarzyskich, nie pozwalano na pochody, na noszenie mundurów, na opiekowanie się młodzieżą. Rozwiązywano gniazda za najmniejsze przewinienia, wytaczano za byle co procesy karne działaczom sokolim. Wszystko to jednak nie zgasiło ducha sokolego, choć utrudniło pracę. Sokół w zaborze niemieckim musiał ograniczyć się do ram sali ćwiczebnej, ale również pracę w tej sali prowadził dzielnie, z całym uporem i zawziętością. Gniazda w myśl rezolucji, powziętej w 26 marca 1905 r, rozszerzyły swą działalność na teren oświaty narodowej. Uczono nie tylko gimnastyki, ale też poprawnie mówić, czytać i pisać po polsku,  dziejów ojczystych, wpajano umiłowanie swego narodu, rozwijano dumę i odporność narodowe. I właśnie po roku 1905, mimo dochodzących do zenitu ucisku i szykan rządowych, szeregi sokole zaczęły się szybko zwiększać. Gdy w roku 1908 weszła w życie nowa ustawa o stowarzyszeniach, nieco złagodziła ucisk władz, szeregi sokole jeszcze prędzej zaczęły się zapełniać. Sprawozdanie Związku za rok 1913 wykazuje 291 gniazd, zgrupowanych w 13 okręgach z 12042 członkami, w czym 5802 ćwiczących; nadmienić jednak należy, że na tak poważne liczby złożyły się w znacznej mierze koła w Niemczech, gdzie w 185      gniazdach było aktywnych 7302 członków w tym 3397 ćwiczących. 

Przy okazji celebry 25 rocznicy powstania „Sokoła” w Wielkopolsce nadano Gładyszowi, zasłużonemu dla rozwoju gimnastyki długoletniemu naczelnikowi, honorowe członkostwo związku, a przemawiający wówczas druh Bernard Chrzanowski, prezes gniazda poznańskiego, nazwał go: ucieleśnieniem spokojnej wytrwałości, niezrażającej się żadnym niepowodzeniem. Od roku 1911 był zastępca naczelnika Związku Wielkopolskiego Towarzystw Sokolich, liczącego wówczas 91 gniazd z łączną liczbą 11,863 członków z Wielkopolski, Śląska, Prus Królewskich oraz z ośrodków polskich w Niemczech. W czasie I wojny światowej nie został powołany do armii niemieckiej. Przez cały czas jej trwania pozostawał na stanowisku naczelnika „Sokoła”, angażując się w pracę wychowawczą i organizacyjną. W roku 1918 odnotowywany jako honorowy naczelnik stowarzyszenia w Wielkopolsce. W strukturach „Sokoła” był aktywny aż do II wojny światowej. Jako radny wchodził w skład Przewodnictwa Dzielnicy przez wiele lat od 1927 do 1933 roku. Jako senior otwierał zjazdy, a swoje doświadczenie spożytkowywał w pracach Rady Okręgu Poznańskiego Towarzystw Sokolich (1932). Jeszcze w 1938 roku wchodził w skład władz Dzielnicy Wielkopolskiej „Sokoła”. Jego organizacyjną pracę przerwał dopiero wybuch II wojny światowej. Aresztowany, osadzony w Forcie VII miał dużo szczęścia, a może „pieniędzy”. Ostatecznie został deportowany z rodziną do Generalnej Guberni. Po zakończeniu działań wojennych wrócił do Poznania. Był już jednak leciwym staruszkiem. Jednak to nie wiek był zapewne najważniejszą z przyczyn niepodjęcia działalności sokolej. Organizacja po prostu nie mogła się odrodzić w nowej rzeczywistości politycznej. Cała ta niezwykle intensywna aktywność była prowadzona społecznie i godzona z pracą zawodową. Na jej polu także Wiktor Gładysz osiągnął niezwykłe sukcesy. To jednak temat na kolejną opowieść.

 

Źródła: Zarys Historii Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” – w 150. Rocznicę powstania (1867-2017), Kancelaria Senatu, Kwiecień 2017; Maszynopis Wielki Almanach Powstańców Wielkopolskich i Bojowników Niepodległości Ziemi Sierakowsko – Międzychodzkiej 1918-1921, Tom II, pod redakcją Chalasz R.;

Autor:
Chalasz – Sieraków Historia Nieznana

Skip to content